musicalowe marzeniaKiedy patrzę na listę moich marzeń z zeszłego roku, nie mogę przestać się uśmiechać. Udało mi się spełnić niemal wszystkie! Niektóre wymagały więcej pracy i poświęcenia, inne przyszły całkiem naturalnie. Dzisiaj zapraszam Was na podsumowanie zeszłego roku. Pokażę Wam też moje musicalowe marzenia na nowy 2018 rok.

Wicked

Moje główne, pierwsze spełnione marzenie z poprzedniej listy, było jednym z najpiękniejszych momentów minionego roku. Od kupienia w maju biletów na samolot, przez radosne oczekiwanie, niemal cztery godziny w kolejce przed teatrem po moment, w którym stało się TO. Kojarzycie to uczucie, kiedy właśnie spełnia się Wasze marzenie? Coś, na co czekaliście tyle czasu, pragnęliście tego, nareszcie się dzieje? Tak się czułam, siedząc w pierwszym rzędzie Apollo Victoria Theatre i czekając na Wicked. Nie zawiodłam się ani trochę. Zrozumiałam, jak wspaniałą rolą jest Elfaba, Wicked zostało najlepszym musicalem, jaki w życiu widziałam i bardzo trudno będzie je przebić.

Nowy cykl na blogu

Cykl, który zaplanowałam już na samym początku blogowania, czyli Musicalne rozmowy. Przyznam, że są moim oczkiem w głowie i Waszym chyba też, bo najchętniej je czytacie. Dla mnie to przede wszystkim okazja do poznania moich idoli i cudownych gwiazd naszej sceny musicalowej. Z każdym kolejnym wywiadem uświadamiam sobie, jakie mam szczęście, że mogę słuchać tych ludzi, wypić z nimi kawę i zaczerpnąć od nich trochę pasji i radości życia, którą emanują.

Zobaczyć dwanaście musicali

To się nazywa przekroczyć własne marzenia, bo musicali nie było dwanaście, a czternaście! Zdarzały się miesiące bez żadnego musicalu, w rekordowym byłam na trzech. Uwielbiam moje musicalowe podróże i zdecydowanie zamierzam je kontynuować.

Koncert musicalowy

Cudowne, wspaniałe i niezapomniane były dwa koncerty Accantus Symfonicznie, na których miałam szczęście być w tym roku. Świetna orkiestra, przezdolni artyści i rewelacyjny repertuar – czego chcieć więcej? Zdecydowanie do powtórzenia, bo takie emocje mam ochotę przeżywać ciągle i na nowo.

I na koniec jedno marzenie, którego nie udało mi się zrealizować: nie odnalazłam mojego idealnego głosu męskiego. Mimo że usłyszałam wielu wspaniałych artystów, a niektórzy z nich byli bardzo blisko, nadal szukam tego ideału (a która z nas go nie szuka). Rozglądam się, słucham i czekam na takiego aktora, którego głos będzie mnie nieustannie poruszał i za którym będę mogła pojechać wszędzie (czyli takiego męskiego odpowiednika Sylwii). A skoro nie udało mi się to w tym roku, będzie to marzenie do zrealizowania na nowy i tym akcentem przechodzimy do moich musicalowych marzeń na rok 2018.

Odnaleźć idealny głos męski

Co opisałam już wyżej. Wierzę, że właściciel takiego cudownego wokalu gdzieś jest, tylko się jeszcze przede mną ukrywa.

Król Lew

Wyprawa do Londynu spodobała się nam na tyle, że już w trakcie powrotnego lotu planowałyśmy następną. Najchętniej zobaczyłabym jeszcze raz Wicked (zmieniła się obsada), ale teraz głównym celem będzie musical Król Lew. Niesamowite kostiumy, przepiękna muzyka i wzruszająca historia – te elementy sprawiają, że rok 2018 będzie rokiem Króla Lwa!

Zobaczyć piętnaście musicali

Trzeba mierzyć coraz wyżej. Piętnaście musicali daje jeden miesięcznie plus kilka miesięcy z bonusem. Plany mam już na pierwszy kwartał tego roku, na pewno zobaczę Crazy for you, Grease, Czarownice z Eastwick czy nieco później Upiora w Operze. Jest też kilka musicali, które widziałam w zeszłym roku i które mam ochotę zobaczyć jeszcze raz, co też pewnie uczynię.

Nowy cykl na blogu

Nowy rok, nowy blog. Cykl, o którym też myślałam od początku, jednak wymaga jeszcze więcej pracy niż Musicalne rozmowy, dlatego jego realizację musiałam trochę przesunąć. Mam nadzieję, że w tym roku pojawi się na blogu. Myślę, że pokochacie go tak samo jak wywiady z aktorami.

Pojechać na warsztaty musicalowe

Moje marzenie, które tli się gdzieś w środku od lat. Wiem, że z moim talentem do śpiewania (a raczej jego brakiem) aktorką musicalową nigdy nie zostanę, chciałabym jednak przez kilka dni dać sobie taką możliwość. Musicamp, o którym opowiadała Agnieszka Przekupień, organizuje Warsztaty musicalowe dla dorosłych. Może podczas nich zobaczę od drugiej strony, jak wygląda praca aktorów musicalowych. To musi być niesamowite doświadczenie.

Więcej koncertów i recitali

Muzyka musicalowa jest tak piękna sama w sobie, że często nie potrzebuje nawet spektaklu, by zachwycać. Koncerty i recitale uwielbiam i mam nadzieję, że posłucham ich jeszcze nie jeden raz. Tylko w styczniu czekają mnie dwa: już za kilka dni recital Sylwii Banasik (nagroda dla tego, kto zgadnie, który raz na nim będę), a w połowie miesiąca koncert, który organizuje Nowa Scena w Bydgoszczy. Będę miała okazję posłuchać takich artystów, jak Agnieszka Przekupień, Kamil Zięba czy Marcin Franc. Liczę też na kolejne koncerty Accantus Symfonicznie i bardzo bym chciała w tym roku pojechać na Broadway Exclusive. Jeszcze wiele przede mną.

Tak prezentują się moje marzenia na ten rok. Jest ich dużo, a na myśl o realizacji każdego z nich mam ochotę skakać do góry z radości, więc czekam niecierpliwie na to, co przyniesie mi życie i na to, co sama z niego wezmę. W końcu Victor Hugo powiedział: Nic tak nie tworzy przyszłości jak marzenia.

Jakie są Wasze musicalowe marzenia na ten rok? Konkretne musicale, które chcecie zobaczyć? Recitale, koncerty, a może warsztaty musicalowe? Koniecznie podzielcie się w komentarzach.