czy musze znac sie na musicalachLubię zaglądać czasami do słownika języka polskiego, żeby przeczytać znaczenie danego słowa. Ostatnio przyglądałam się definicji słowa pasja: głębokie zaangażowanie i zainteresowanie czymś, co bardzo lubimy robić i czemu chcemy poświęcać czas. Nie: coś, w czym jesteśmy ekspertami. Nie: coś, na czym świetnie się znamy. Niekoniecznie coś, w czym siedzimy od lat. Czy pisząc o kuchni, muszę ukończyć wiele szkół gotowania? Opowiadając o książkach, muszę być literaturoznawcą? Dzisiaj zapraszam Was na wpis nieco innego typu – czy muszę być znawcą, żeby o czymś pisać. A co za tym idzie – czy muszę znać się na musicalach, żeby móc je kochać.

Jak pewnie widzicie, blogosfera bardzo szybko się rozwija. Blogi istnieją niemal na każdy temat, a wiele osób skrycie marzy, żeby zacząć pisać. Rynek wydaje się jednak przesycony i trudno znaleźć temat, który nie zostałby już poruszony. A jednak, kiedy w mojej głowie po raz pierwszy pojawił się pomysł założenia tego bloga, nie mogłam znaleźć w sieci nic podobnego. Potem, jak się okazało, chyba niezbyt dobrze szukałam, jednak wydawało się, że trafiłam na niszę, o której tak wszyscy trąbią. Postanowiłam spróbować. Czy się bałam? Oczywiście. Nie znałam się kompletnie na HTML-u, na WordPressie, nie miałam pojęcia, czym dokładnie jest hosting i domena, całej tej informatycznej podstawy musiałam się nauczyć. A jednak gdzieś w głębi czułam, że to właśnie to, co chcę zrobić. Nawet nie wiecie, ile godzin spędziłam na planach, tworzeniu loga, listy tematów, budowania tego wszystkiego. A start bloga uczciłyśmy ze współlokatorkami czeską marlenką.

Kiedy zaczęli się pojawiać pierwsi czytelnicy, byłam przeszczęśliwa. Czytałam pierwsze nieśmiałe komentarze, dzieliłam się moimi refleksjami i cały czas się uczyłam. Wypożyczałam książki o musicalu, poznawałam jego historię, zapoznawałam się z polskimi teatrami muzycznymi. Coraz bardziej wsiąkałam w ten świat i chciałam go jeszcze lepiej poznawać. Szczególnie odkąd zaczęły się Musicalne rozmowy. Aktorzy musicalowi to naprawdę wspaniali ludzie.

Kochani! Nie jestem ekspertem od musicali i długo nim nie będę. Ten świat fascynuje mnie od niedawna. Blog lada chwila kończy pół roku. Jest to dla mnie niesamowite doświadczenie i ogromna radość. Mam jednak świadomość, jak wielu rzeczy jeszcze nie wiem, jak wielu musicali nie widziałam, ile się jeszcze muszę nauczyć. Wszystkie poważniejsze artykuły (jak historia musicalu), piszę w oparciu o źródła. Pozostałe są moimi przemyśleniami i odczuciami. Takie spojrzenie jeszcze niemal laika. Chcę się w tym kierunku rozwijać, ale rozwijać z Wami. Bez Was ten blog by nie istniał. I za to chciałabym Wam podziękować. Za wszystkie nasze rozmowy, za komentarze, lajki na facebooku. Cieszę się, że z niektórymi z Was mogę rozmawiać przez internet, a z innymi miałam już okazję spotkać się w teatrze. Świat musicali jest piękny i fascynujący. Musicale zajmują teraz w moim życiu bardzo ważne miejsce. A że nie zawsze umiem odpowiedzieć na wszystkie stawiane mi pytania albo popełniam błędy? Nie od razu Rzym zbudowano. Pozdrawiam Was cieplutko.