Ciekawostki Archiwum

  • Plusy i minusy posiadania ulubieńca musicalowego

    O tym, jak ważna jest obsada, rozmawialiśmy wielokrotnie. Kiedy na różnych spektaklach spotykamy tych samych artystów, w końcu jeden z nich powoli staje się naszym ulubieńcem. Zaczynamy sprawdzać, kiedy gra w musicalu, na który jedziemy i specjalnie wybieramy ten dzień. Po zakończonym spektaklu czekamy na niego z prezentem. Fajnie mieć ulubieńca musicalowego. Jednak oprócz niewątpliwych zalet, taka sytuacja ma też wady. Dzisiaj o plusach i minusach posiadania ulubieńców musicalowych.

    Plus pierwszy: poznajesz wiele spektakli

    Czytaj dalej…

  • Czy artyści musicalowi są tylko do podziwiania?

    Często stanowią jedną z największych wartości spektaklu. Fani jeżdżą na drugi koniec Polski, byle zobaczyć ich w konkretnym tytule. Fanpage’e rozrastają się coraz szybciej, a bilety na koncerty musicalowe wyprzedają w zaskakującym tempie. Artyści musicalowi. Potrafią z kiepskiego musicalu zrobić wyjątkowy, a źle dobrani do roli sprawić, że nigdy nie będziemy chcieli pojawić się w teatrze ponownie. Są dla nas wzorem do naśladowania, inspiracją, kimś z górnej półki. W tym wszystkim potrafimy zapomnieć, że to przede wszystkim ludzie. Czy artyści musicalowi są tylko do podziwiania?

    Najlepsza pamiątka

    Jak wspominałam wielokrotnie, przed ruszeniem z blogiem moja miłość do musicalu była uśpiona. Ze snu przebudzili ją artyści musicalowi i początkowo to głównie dla nich jeździłam na spektakle. Kilkadziesiąt musicali później mam już swoich ulubieńców, zarówno aktorów i aktorki, którzy zawsze mnie zachwycają swoimi głosami, jak i ulubione obsady konkretnych tytułów. Powszechnie wiadomo, że datę spektaklu dobieram pod ludzi, którzy tego dnia grają, a jeśli chcecie mnie spotkać po spektaklu, na którym wiecie, że będę, niemal na sto procent znajdziecie mnie przy wejściu służbowym. Zdjęcia z aktorami są moją ulubioną pamiątką, którą przywożę niemal z każdego musicalu. Nie zawsze jednak tak było.

    Czy ja im nie przeszkadzam?

    Czytaj dalej…

  • Czego Wicked uczy nas o przyjaźni?

    Trzydziestego lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przyjaźni. Jak wiecie Wicked znajduje się w czołówce moich ulubionych musicali, a jego główny temat – przyjaźń – zawsze bardzo mnie wzrusza. Dzisiaj, z okazji tego święta, postanowiłam przyjrzeć się, co musical mówi o przyjaźni. Zapraszam do lektury.

    Przyjaźń nie musi łączyć ludzi podobnych do siebie

    Co więcej, mogą być oni zupełnie inni. Trudno znaleźć osoby, które bardziej różniłyby się od siebie, niż Elfaba i Glinda. Elfaba – inteligentna, lecz bardzo skryta w sobie dziewczyna i Glinda – gwiazda, która uwielbia błyszczeć, czasem tylko nierozgarnięta, często wręcz głupia. Różni je niemal wszystko: wychowanie (Elfaba jest wychowywana przez surowego ojca, który obwinia ją o śmierć matki, Glinda pochodzi z dobrego i bogatego domu), podejście do życia, oczekiwania wobec niego, przyjaciele lub ich brak, zdolności magiczne, stosunek do samych siebie. A jednak, mimo wszelkich przeciwności, zaprzyjaźniają się i są w stanie dużo dla tej przyjaźni poświęcić.

    Przyjaźń to wybaczanie

    Czytaj dalej…

  • Typy artystów musicalowych

    typy-artystow-musicalowychPrzez półtora roku blogowania miałam okazję poznać wielu fantastycznych artystów. Z jednymi dogadywałam się świetnie, z innymi trochę gorzej, nie zmienia to jednak faktu, że ci ludzie mają coś, co mnie do nich bardzo przyciąga. Z biegiem czasu zauważyłam, że artystów da się połączyć w pewne grupy, z których możemy wyodrębnić typy artystów musicalowych. Oczywiście nie jest tak, że jeden artysta=jeden typ, bo znam takich, którzy łączą w sobie po kilka różnych rodzajów. Popatrzcie na ten wpis z przymrużeniem oka.

    Gaduła pospolita

    Chyba najczęściej spotykany gatunek artysty. Jeśli czekasz przy wejściu służbowym i w głowie układasz sobie przemowę, możesz ją odpuścić, bo uda ci się powiedzieć jedno zdanie. Przy odrobinie szczęścia – dwa. Gaduła prawdopodobnie przerwie ci w trakcie, żeby o coś zapytać, a następnie wywiąże się z tego taka konwersacja, że nawet nie zauważysz, kiedy przegapisz ostatni powrotny pociąg do domu. Gaduła uwielbia mówić i potrafi to robić bez końca. Wbrew pozorom jednak, nie jest egoistą, wręcz przeciwnie – to osoba bardzo nastawiona na interakcję z widzem. Zawsze zapyta, jak podobał Ci się spektakl, która piosenka zrobiła na tobie największe wrażenie, a czasem nawet jak długo musiałeś na musical jechać. Na koniec uściska, pożegna się i wyrazi nadzieję, że jeszcze się zobaczycie. Ty zaś odejdziesz zaskoczony, jak z twoim idolem może się cudownie rozmawiać. Następnym razem zostaniesz w obcym mieście na noc, byle tylko móc zamienić z nim jeszcze kilka słów.

    Skrępuś wspaniały

    Czytaj dalej…

  • Bilet do teatru za 300 gr

    Jedną z największych wad musicali są ceny biletów. Niestety spektakle te nie należą do najtańszych, a ceny pierwszych rzędów nierzadko przekraczają sto złotych. Oczywiście znamy sposoby, by te bilety kupić taniej, wiele teatrów oferuje też zniżki studenckie. Daleko nam jednak do West Endu, gdzie teatry na różne sposoby zachęcają widzów do odwiedzin poprzez loterie czy day seats (dzięki temu zobaczyłam Wicked z pierwszego rzędu). Tym bardziej cieszą akcje, dzięki którym bilety możemy zdobyć za… grosze. Już w najbliższy weekend Dzień teatru publicznego, a wśród teatrów, które biorą w nich udział, znajdzie się też kilka takich, w których musicale możemy zobaczyć za 300 gr.

    Warszawa

    Czytaj dalej…

  • 8 musicali, które powstały na podstawie książek

    Dzisiaj, 23 kwietnia, obchodzimy Światowy Dzień Książki. Książki towarzyszyły mi od małego. Jako pięcioletnie dziecko ciągnęłam mamę do biblioteki, a pośród masy książek, które przynosiłam, zwykle była jedna i ta sama: Szkolne przygody Pimpusia Sadełko. Utwór, który odpowiada za moją miłość do czytania i do kotów. Książki od dawnych czasów rozwijały wyobraźnię, pozwalały oderwać się od rzeczywistości i inspirowały. Na ich podstawie powstało też wiele musicali. Dzisiaj z okazji święta wybrałam dla Was 8 musicali, które powstały na podstawie książek.

    Wicked

    podstawa: Gregory Maguire, Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

    Zacznę od musicalu, do którego mam ogromną słabość – był głównym marzeniem na mojej musicalowej liście marzeń z zeszłego roku. I to marzenie się spełniło, dając mi jedne z najwspanialszych artystycznych przeżyć w życiu. Musical stworzony przez Stephena Schwartza i Winnie Holzman miał premierę w 2003 r. Z ciekawością sięgnęłam po książkę. I dawno nie przeżyłam takiego rozczarowania. Książka jest napisana bardzo topornie, ma zbyt dużo wątków, kiepskie kreacje bohaterów. Nawet nie dałam rady przeczytać jej do końca. O tym tytule rozmawiamy dzisiaj na grupie na Facebooku. A o tym, jak z kiepskiej książki stworzyć genialny musical, zamierzam napisać Wam już niedługo.

    Obecnie w Polsce: brak

     

    Upiór w operze/Phantom

    Czytaj dalej…

  • 7 powodów, dlaczego warto iść na koncert artysty musicalowego

    O tym, jak ważną rolę w odbiorze całego musicalu odgrywa obsada, mówiliśmy już nieraz. Często jedziemy na dany spektakl tylko po to, żeby zobaczyć ulubionego artystę, a nagła zmiana obsady skutecznie odbiera nam radość z oglądania. Bardzo lubimy poznawać aktorów, których podziwiamy na scenie, o czym świadczy niesłabnąca popularność Musicalnych rozmów. Jednak naszych idoli możemy spotkać nie tylko w musicalach. Coraz częściej działają też na własną rękę, śpiewając wspaniałe koncerty musicalowe. Poznajcie 7 powodów, dlaczego warto iść na koncert ulubionego artysty musicalowego.

    Po pierwsze: macie półtorej godziny tylko dla niego

    Oczywiście, w zależności od naszego idola, możemy iść na musical, w którym gra główną rolę (jak na przykład Crazy for you w Szczecinie, w którym Anastazja Simińska występuje jako Polly), a może się zdarzyć, że podczas spektaklu zaśpiewa tylko jedną piosenkę (jak Sylwia Banasik w czasach, gdy grała w Evicie). Niezależnie od tego, często po spektaklu czujemy niedosyt. Głosu, który nas zachwyca, moglibyśmy słuchać nieustannie. Rozwiązaniem są koncerty musicalowe. Nasz ulubieniec przez ok. 1,5 h śpiewa cały czas. Jeśli ma gości, możemy także usłyszeć niezwykłe duety lub tercety. Po wyjściu zapewne uznamy, że był to jeden z naszych najlepszych pomysłów na zagospodarowanie tego czasu i pieniędzy.

    Po drugie: słyszycie wszystkie ulubione piosenki jedna po drugiej

    Czytaj dalej…

  • Savoir-vivre w teatrze [wpis gościnny]

    savoir-vivre w teatrzeTeatry stają się coraz bardziej dostępnym sposobem na “odchamienie”. Rosnąca popularność musicali sprawia, że coraz więcej osób pragnie zobaczyć je na żywo. Nie zawsze wiedzą, jak powinni się zachować. Dlatego poprosiłam Katarzynę z bloga Pudrowo, specjalistkę od savoir-vivre’u, o kilka słów o tym, jak powinniśmy zachowywać się w teatrze. Zapraszamy.


    Wizyta w teatrze to okazja do kontaktu ze sztuką i kulturą. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że niektórzy przy tej okazji zapominają o dobrych manierach. Czasem wynika to z ignorancji, ale czasem również ze stresu, jeśli w teatrze nie bywamy zbyt często.

    Jedną z najważniejszych kwestii związanych z wizytą w teatrze jest ubiór. Zdaję sobie sprawę, że dziś można tam spotkać ludzi w swetrach i dżinsach, ale czy nie lepiej jednak zastosować się do zasady, by do teatru ubierać się elegancko? Mamy mnóstwo okazji do noszenia dżinsów na co dzień. Niech więc dzień, w którym wybieramy się do teatru, będzie dniem szczególnym.

    Jak zatem się ubrać? Na pewno elegancko, ale także nie przesadnie strojnie. Elegancja najpiękniej wyraża się w prostocie i umiarze. Pani może zatem ubrać wizytową sukienkę lub bluzkę ze spódnicą, pan zaś – garnitur. Typowo wieczorowe kreacje są niekiedy wymagane podczas premier – wówczas zwykle wiemy o tym z zaproszenia. Czytaj dalej…

  • Czarownice z Eastwick – próba medialna

    Świat musicalowy żyje ostatnio głównie nową premierą Teatru Syrena. Czarownice z Eastwick to tytuł, który przewija się już od wielu miesięcy. Nie będzie to zwyczajna premiera, bo rozpocznie nowy etap w życiu warszawskiego Teatru Syrena – jako teatru muzycznego. „Czarownice z Eastwick to hit West Endu, który jeszcze nie był w Polsce zrealizowany. Cieszę się, że możemy, we współpracy z Cameronem Mackintoshem zaprosić Państwa na polską prapremierę i odrobić kolejne zadanie domowe, które przed polskim musicalem było do odrobienia” – mówi dyrektor Teatru Syrena i reżyser produkcji, Jacek Mikołajczyk. Historia mieszkańców małego miasteczka, a głównie jego mieszkanek, przyciąga nas do teatru przede wszystkim obsadą. Olga Szomańska, Barbara Melzer, Tomasz Steciuk to nazwiska znane nie tylko najwierniejszym musicalowym fanom. „Rola Alex jest dla mnie ogromnym wyzwaniem wokalnym. Nie pracowałam w musicalu od ośmiu lat. W międzyczasie miałam spektakle muzyczne, natomiast ¾ mojego życia zawodowego śpiewałam z playbackiem bądź z muzykami tercet/kwartet, nie z dwudziestoma osobami na żywo. Kiedy dostajemy sygnał, to wszystko musimy zagrać równo. Dodatkowo mam wokół siebie wokalistki po szkołach musicalowych, które przez pięć lat systematycznie kształtowały swój głos. Ja jestem po szkole teatralnej. To mnie zmotywowało w końcu do pójścia na lekcje śpiewu” – opowiada Ewa Lorska, odtwórczyni roli Alex. Oprócz wokalu postaci są też dużym wyzwaniem aktorskim: „Gram osobę w moim wieku, ale z totalnie innymi doświadczeniami życiowymi. Przede wszystkim jest to rozwódka. Już pod tym względem jest to dla mnie wyzwanie” – mówi Paulina Grochowska, która zagra Sukie. Każdego wieczoru na scenie pojawi się dwadzieścia pięć osób, a nad spektaklem pracuje trzystu realizatorów. Po raz pierwszy od wielu lat w Syrenie będzie używany orkiestron, w którym zagra jedenastu muzyków.

    Próba medialna

    Kilka dni temu mogłam poczuć przedsmak całego spektaklu, na zorganizowanej przez teatr próbie medialnej. Zaprezentowano dwie sceny musicalu. Jak wypadły? Dla mnie fantastycznie. Pierwsza scena, tercet trzech głównych bohaterek (rewelacyjne wokalistki Olga Szomańska, Barbara Melzer i Paulina Grochowska), wywoływała głównie uśmiech. Czarownice to musical przede wszystkim o kobietach i ta kobiecość została w pełni ukazana właśnie w tej piosence, w której widzimy, na moje oko, typowy babski wieczór. Trzy kobiety, alkohol, słodkości i marzenia o tym idealnym mężczyźnie. Wszystko podane z humorem, przepięknymi głosami.

    Zgrana, zsynchronizowana scena w kościele małego miasteczka, zaostrzyła apetyt jeszcze bardziej. Różne charaktery, postaci zaakcentowane wyjątkowymi strojami i scenografia, której miałam okazję przyjrzeć się później z bliska, a do tego wpadająca w ucho muzyka. Musical czaruje mnie chyba przede wszystkim właśnie muzyką. Te krótkie fragmenty, które usłyszałam do tej pory, pozwalają stwierdzić, że będzie to naprawdę dobry spektakl. I z niecierpliwością czekam, aż w końcu zobaczę całość. Premiera już 3 marca!

    Kto wybiera się na Czarownice z Eastwick? Czekacie na ten musical?

  • Moje ulubione damskie głosy musicalowe – aktualizacja luty 2018

    Kilkanaście musicali temu przygotowałam listę, w której opisałam moje ulubione damskie głosy musicalowe. Często przy wyborze musicalu, kieruję się właśnie tym jednym kryterium – czy będzie grała w nim aktorka, którą uwielbiam słuchać. Barwy głosu poszczególnych osób są kwestią bardzo indywidualną i to, czy podobają nam się bardzo, czy wręcz przeciwnie, zależy od naszego gustu. Dla mnie głosy ulubionych wokalistek są czymś szczególnym, bo zapewniają mi niesamowite wrażenia estetyczne, czasem wręcz mam ciarki, kiedy mogę posłuchać ich na żywo. Przez te kilka miesięcy lista zmieniła się dość mocno. Przede wszystkim zniknęło podium. Zbyt wiele artystek biło się o pierwsze miejsca, a ja nie potrafiłam ich uszeregować. Niezmienne pozostało jedynie miejsce pierwsze. Wszystkie pozostałe aktorki przedstawiam w kolejności alfabetycznej.


    Marta Burdynowicz – kiedy pierwszy raz usłyszałam Martę w Zakonnicy w przebraniu, pomyślałam, że przede wszystkim ma bardzo ciepły głos. Idealnie pasował do kochanej siostry Marii Patryk lub dobrotliwej pielęgniarki Mary. Zupełnie inne oblicze i możliwości Marta pokazała jako Saraghina w Nine. I w tej wersji spodobała mi się najbardziej! Masz być Włochem było najlepszą piosenką całego musicalu, a jej mocne tony nadal czasami wybrzmiewają w moich uszach, przywołując niezwykłe wspomnienia. Czytaj dalej…

Close