• Bilet do teatru za 300 gr

    Jedną z największych wad musicali są ceny biletów. Niestety spektakle te nie należą do najtańszych, a ceny pierwszych rzędów nierzadko przekraczają sto złotych. Oczywiście znamy sposoby, by te bilety kupić taniej, wiele teatrów oferuje też zniżki studenckie. Daleko nam jednak do West Endu, gdzie teatry na różne sposoby zachęcają widzów do odwiedzin poprzez loterie czy day seats (dzięki temu zobaczyłam Wicked z pierwszego rzędu). Tym bardziej cieszą akcje, dzięki którym bilety możemy zdobyć za… grosze. Już w najbliższy weekend Dzień teatru publicznego, a wśród teatrów, które biorą w nich udział, znajdzie się też kilka takich, w których musicale możemy zobaczyć za 300 gr.

    Warszawa

    Czytaj dalej…

  • Majowy przegląd musicalowy

    Kwitną bzy! Uwielbiam zapach tej roślinki, wtedy czuję, że nadeszła prawdziwa wiosna. Rozpoczynamy weekend majowy, a na początku mojego ukochanego miesiąca sprawdźmy, co możemy zobaczyć w teatrach. Czekają na nas dwie wiosenne premiery. Zapraszam na majowy przegląd musicalowy. 

    Warszawa

    Przed nami druga wiosenna premiera Teatru Syrena – Bem! Musical o patriotach i renegatach. Premiera 18 maja 2018.

    Islamski raj. Generał Bem, który umarł jako prawowierny muzułmanin, zażywa zasłużonego szczęścia z 77 hurysami. Niestety, kiedy w 1929 roku polska ekspedycja rządowa przeprowadza ekshumację w Aleppo i ściąga jego szczątki do Polski, dusza Generała zostaje wyrzucona z raju. 

    Niecały tydzień wcześniej, bo 12 maja 2018 roku Teatr Roma wystawi Once.

    Miejscem akcji przedstawienia jest Dublin, a główną osią fabularną – relacja, która rodzi się pomiędzy Dziewczyną (imigrantką z Europy Wschodniej) i Facetem (utalentowanym muzycznie Irlandczykiem). Siłą spektaklu jest niezwykle wciągająca, momentami wręcz hipnotyzująca muzyka i mądre teksty piosenek. uzupełnione dowcipnymi, ale zarazem refleksyjnymi dialogami, które momentami doprawione są nutą goryczy i rozczarowaniem. Niezwykłego charakteru nadaje temu tytułowi fakt, że wszyscy występujący na scenie aktorzy spełniają jednocześnie funkcję orkiestry. Jest to rzecz rzadko spotykana w musicalach, a zarazem ogromne wyzwanie artystyczne dla realizatorów i obsady spektaklu, wymagające od artystów nie tylko przygotowania aktorskiego i wokalnego, ale także instrumentalnego. Jednak dzięki temu zabiegowi piosenki są doskonale zintegrowane z akcją przedstawienia.

    Na dużej scenie Piloci, a dla dzieci Alicja w Krainie CzarówKsięga DżungliTeatr Rampa pokaże Kobiety na skraju załamania nerwowegoRapsodię z demonem, najmłodszych zaprasza na Księżniczkę SaręO dwóch takich, co ukradli księżycAwanturę o BasięStudio Buffo wystawia Piotrusia PanaMetro, PolitęRomea i Julię. W  Teatrze Komedia Pierwsza randka, w  Teatrze Żydowskim Skrzypek na dachu.

    Gdynia

    Teatrze Muzycznym w Gdyni Skrzypek na dachuWiedźminNotre Dame de Paris.

    Poznań

    Czytaj dalej…

  • 8 musicali, które powstały na podstawie książek

    Dzisiaj, 23 kwietnia, obchodzimy Światowy Dzień Książki. Książki towarzyszyły mi od małego. Jako pięcioletnie dziecko ciągnęłam mamę do biblioteki, a pośród masy książek, które przynosiłam, zwykle była jedna i ta sama: Szkolne przygody Pimpusia Sadełko. Utwór, który odpowiada za moją miłość do czytania i do kotów. Książki od dawnych czasów rozwijały wyobraźnię, pozwalały oderwać się od rzeczywistości i inspirowały. Na ich podstawie powstało też wiele musicali. Dzisiaj z okazji święta wybrałam dla Was 8 musicali, które powstały na podstawie książek.

    Wicked

    podstawa: Gregory Maguire, Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

    Zacznę od musicalu, do którego mam ogromną słabość – był głównym marzeniem na mojej musicalowej liście marzeń z zeszłego roku. I to marzenie się spełniło, dając mi jedne z najwspanialszych artystycznych przeżyć w życiu. Musical stworzony przez Stephena Schwartza i Winnie Holzman miał premierę w 2003 r. Z ciekawością sięgnęłam po książkę. I dawno nie przeżyłam takiego rozczarowania. Książka jest napisana bardzo topornie, ma zbyt dużo wątków, kiepskie kreacje bohaterów. Nawet nie dałam rady przeczytać jej do końca. O tym tytule rozmawiamy dzisiaj na grupie na Facebooku. A o tym, jak z kiepskiej książki stworzyć genialny musical, zamierzam napisać Wam już niedługo.

    Obecnie w Polsce: brak

     

    Upiór w operze/Phantom

    Czytaj dalej…

  • Kwietniowy przegląd musicalowy

    Wiosna już w pełni, też ją czujecie? “Śpiewa skowronek nad nami, drzewa strzeliły pąkami. Wszystko kwitnie w koło – i ja, i Ty” aż chce się zaśpiewać. Na zewnątrz może jeszcze nie jest gorąco, za to na pewno tak jest w teatrach – już za kilka dni dwie premiery. Zapraszam na Kwietniowy przegląd musicalowy.

    Gdynia

    Teatrze Muzycznym w Gdyni 21 kwietnia premiera – Gorączka sobotniej nocy.

    Na co dzień Tony jest sprzedawcą w sklepie na Brooklynie, ale nocą przemienia się w niekwestionowanego króla tanecznego parkietu, nie stroniąc przy okazji od wszelkich używek. Każdej soboty zakłada koszulę z wykładanym kołnierzem, szerokie spodnie, buty na koturnie i rusza do jedynego miejsca, w którym czuje się dobrze. Film z przebojami Bee Gees i z Johnem Travoltą w roli głównej jest kultowym obrazem epoki disco i jednym z najważniejszych portretów Ameryki końca lat 70. 

    Ten tytuł będziemy mogli nad morzem oglądać do końca miesiąca.

    Poznań

    Czytaj dalej…

  • 7 powodów, dlaczego warto iść na koncert artysty musicalowego

    O tym, jak ważną rolę w odbiorze całego musicalu odgrywa obsada, mówiliśmy już nieraz. Często jedziemy na dany spektakl tylko po to, żeby zobaczyć ulubionego artystę, a nagła zmiana obsady skutecznie odbiera nam radość z oglądania. Bardzo lubimy poznawać aktorów, których podziwiamy na scenie, o czym świadczy niesłabnąca popularność Musicalnych rozmów. Jednak naszych idoli możemy spotkać nie tylko w musicalach. Coraz częściej działają też na własną rękę, śpiewając wspaniałe koncerty musicalowe. Poznajcie 7 powodów, dlaczego warto iść na koncert ulubionego artysty musicalowego.

    Po pierwsze: macie półtorej godziny tylko dla niego

    Oczywiście, w zależności od naszego idola, możemy iść na musical, w którym gra główną rolę (jak na przykład Crazy for you w Szczecinie, w którym Anastazja Simińska występuje jako Polly), a może się zdarzyć, że podczas spektaklu zaśpiewa tylko jedną piosenkę (jak Sylwia Banasik w czasach, gdy grała w Evicie). Niezależnie od tego, często po spektaklu czujemy niedosyt. Głosu, który nas zachwyca, moglibyśmy słuchać nieustannie. Rozwiązaniem są koncerty musicalowe. Nasz ulubieniec przez ok. 1,5 h śpiewa cały czas. Jeśli ma gości, możemy także usłyszeć niezwykłe duety lub tercety. Po wyjściu zapewne uznamy, że był to jeden z naszych najlepszych pomysłów na zagospodarowanie tego czasu i pieniędzy.

    Po drugie: słyszycie wszystkie ulubione piosenki jedna po drugiej

    Czytaj dalej…

  • Piloci – moja ulubiona męska obsada

    W temacie wojskowym znajdziemy dużo więcej mężczyzn niż kobiet, tak jest też na scenie Pilotów. Opowiadałam o paniach, które najbardziej mnie zachwyciły w swoich rolach, dzisiaj przyszła pora na panów. Moim zdaniem w tym spektaklu nie ma złych aktorów – każdy z nich do postaci wnosi coś swojego. A ja, całkowicie subiektywnie, mam tam swoich ulubieńców. Uwaga – tekst zawiera dużo spojlerów! Czytaj dalej…

  • Piloci – moja ulubiona żeńska obsada

    Piloci od początku w pewien sposób mnie ujęli. Po pierwsze muzyką, bo leitmotive tego musicalu jest wyjątkowo piękny. Opowieścią, może dość sztampową, ale bardzo zwracającą uwagę na dokonania polskich pilotów w czasie bitwy o Anglię, przywołującą tę trochę zapomnianą część historii. A przede wszystkim obsadą, bo Teatr Roma zgromadził najzdolniejszych artystów polskiej sceny musicalowej. Po czterech spektaklach na scenie widziałam niemal wszystkich odtwórców ról, mam więc ogląd i porównanie poszczególnych ról. Chciałam się z Wami podzielić tymi, którzy najbardziej mnie ujęli. Uwaga! Wpis zawiera bardzo dużo spojlerów, nie polecam czytać osobom, które spektaklu jeszcze nie widziały. Dzisiaj opowiadam o rolach żeńskich, męskie już niedługo. Czytaj dalej…

  • 8 powodów, dlaczego kocham koncerty Accantus Symfonicznie

    Koncerty Accantus Symfonicznie są dla mnie magią, odkąd zaczęłam na nie jeździć. Odczuwam na nich niesamowite emocje. Nareszcie udało mi się być na koncercie, na który nie musiałam jechać kilkaset kilometrów (na dwóch poprzednich byłam w Lublinie i Gdańsku). I właśnie o nim chcę Wam opowiedzieć. Nie będzie to jednak zwykła recenzja. Powiem Wam, co w tych koncertach kocham najbardziej. Uwaga – będę się odnosić do koncertu w Poznaniu z 9.03.2018 r. i do konkretnych piosenek, dlatego osobom, które na koncert dopiero się wybierają, mogę zepsuć niespodzianki repertuarowe. Czytacie na własną odpowiedzialność!

    A jak Artyści

    Najlepszy, najmocniejszy punkt całego koncertu. Dziesięć osób o niesamowitych wręcz zdolnościach i głosach, które zachwycą niemal każdego. Zbiorówki, duety, tercety i najpiękniejsze solówki. Każdy z nich jest dla mnie wybitny i wypadł dobrze, chociaż oczywiście mam też swoich ulubieńców. Największym odkryciem była dla mnie Zuzia Makowska. Zuzia ostatnio niesamowicie mnie zaskakuje. Najpierw cudownym wykonaniem piosenki Miasto, a teraz na koncercie. Zawsze wydawała mi się dość niepozorna, o ślicznej barwie głosu, ale jednak bez większych szaleństw. Tym razem, szczególnie w duecie z Kamilem Ziębą – Wcale nie, ależ tak – dała niesamowity popis swoich zdolności aktorskich i wokalnych. Patrzyłam i słuchałam z prawdziwą przyjemnością! Mam też słabość do jej partii w piosence Gdy wierzysz i tu jak zwykle bardzo mnie wzruszyła. Z panów zdecydowanie na prowadzenie wysuwa się Kamil Zięba. Kamil niebezpiecznie zbliża się do zwycięstwa w moich ulubionych męskich głosach musicalowych. Na jego partie czekałam najbardziej i trochę boli mnie brak solówki. Jednak rewelacyjnie wypada w duetach. Poza tym wspomnianym z Zuzią, do łez rozbawił mnie jego duet z Kubą Jurzykiem Och, jak źle, a trio z piosenką z Aladyna, rozbroiło całkowicie! Poza wspomnianymi, w sercu zostało także Jeszcze dzisiaj wracasz tam Pawła Izdebskiego i Sylwii Przetak oraz niezwykła i emocjonalna Modlitwa Esmeraldy, w której Karolina Warchoł podobała mi się jak nigdy wcześniej. Trzeba wspomnieć też o Belle zaśpiewanym przez Kamila Ziębę, Adriana Wiśniewskiego i Pawła Skibę. Na moim pierwszym koncercie symfonicznym było jeszcze spotkanie z artystami. Teraz, głównie ze względów bezpieczeństwa i tłumów, które pojawiają się na koncertach, z nich zrezygnowano, co jest dla mnie w pełni zrozumiałe. Brak bezpośredniego kontaktu wynagrodziło mi jednak kilka uśmiechów ze sceny.

    M jak mało gadania, dużo śpiewania

    Czytaj dalej…

  • Co sprawia, że się uśmiecham

    Matka Teresa z Kalkuty powiedziała kiedyś: „Miej czas na uśmiech – to muzyka duszy”. W drugim wpisie z cyklu Okiem aktora zapytałam więc artystów, co sprawia, że się uśmiechają. W końcu muzyka jest ogromną częścią ich życia. Zapraszamy do lektury.

    Sylwia Banasik: Uśmiech towarzyszy mi często, a wywołują go inni ludzie, szczególnie ci malutcy, z którymi mogę się porozumieć wyłącznie uśmiechem. Nie umiem przejść obojętnie obok kogoś, kto wysyła mi szczery uśmiech. Kiedy widzę rozwój, robię coś, co lubię, jem pyszne jedzenie, zachwycam się otaczającym mnie pięknem przyrody, sztuki. Kiedy ludzie okazują sobie uczucia… Czytaj dalej…

  • Always starting over – Broadway Exclusive

    broadway exclusive

    Koncerty musicalowe stały się moją nową miłością. Odkąd pierwszy raz byłam na Accantus Symfonicznie, zakochałam się w tej formie występów. Najpiękniejsze musicalowe przeboje i najlepsi polscy artyści musicalowi to przepis na sukces. Dlatego o koncercie Broadway Exclusive marzyłam od dawna. W końcu nadarzyła się okazja, a ja mogłam odznaczyć kolejny punkt na liście moich musicalowych marzeń.

    Always starting over

    Często zakochuję się w piosence od pierwszego usłyszenia. Tak też było z wyjątkowym utworem Always starting over z musicalu If/Then. Kiedy Natalia Piotrowska napisała mi, że jest to stały element koncertów Broadway Exclusive, śniłam i marzyłam, żeby móc usłyszeć to na żywo. Artyści nie kazali mi na szczęście zbyt długo na to czekać i utwór pojawił się już w pierwszej części koncertu. A ja siedziałam jak zahipnotyzowana. Nie tylko zresztą przy tej piosence, ponieważ cały występ Natalii Piotrowskiej był dla mnie majstersztykiem. Natalię znałam już od dłuższego czasu, jej głos bardzo mi się podobał, jednak dopiero na tym koncercie mogłam posłuchać jej w szerszym repertuarze. Poczynając od wspomnianego Always starting over, przez piękny i delikatny duet Falling slowly (miałam łzy w oczach, jak chyba zawsze przy tej piosence), kończąc na potężnym wręcz Skyfall. Jednak żadna z tych piosenek nie zaczarowała mnie aż tak, jak jej wykonanie utworów Whitney Houston. To był jeden z tych momentów, w którym prawie zapomniałam, jak się oddycha. Piosenki I will always love youI have nothing są bardzo trudne, a jej obie wyszły wspaniale.

    Niezwykli artyści

    Czytaj dalej…